NAJMRO. Kocha, kradnie, szanuje

Dawid Ogrodnik - Filmweb
Dawid Ogrodnik

Ten film podnosi na duchu, wlewa radość w widza od pierwszej sceny i optymistycznie zostawia z samym sobą. Czasy są ciemne, wtedy też takie były, potrzeba supermana, któremu się zawsze udaje – wielka. Choćby na ekranie, choćby w kinowej bajce. Niechże to będzie nawet zwykły złodziej.

W tytułowej roli pan Dawid Ogrodnik: wdzięk, fantazja, inteligencja, luz. Ogrodnik jak nie-Ogrodnik. Pan Rafał Zawierucha – po słynnym epizodzie u Tarantino – szczególnie skupił moją uwagę. I nie zawiódł: w roli pierdołowatego, wąsatego milicjanta Ujmy – rządzi na ekranie. Jest jeszcze pan Robert Więckiewicz jako Barski – główny śledczy w sprawie – ze zmęczoną, podpuchniętą twarzą i mimowolnym długiem wdzięczności wobec tytułowego bohatera.

To jest Rzeczpospolita wąsatych.

Rafał Zawierucha na czerwonym dywanie w Cannes. Obok Brad Pitt i Leonardo  DiCaprio - WP Film
Rafał Zawierucha

Film ma dobre tempo, jest gęsty dramaturgicznie a jednocześni lekki, niegłupi i zabawny. Także przez zupełny brak wulgaryzmów. Fakt, w tamtych latach nie klęło się tak łatwo i powszechnie jak dziś. Muzykę opracował pan Andrzej Smolik, licznie cytując przeboje z lat osiemdziesiątych, między innymi Maanamu, pani Zdzisławy Sośnickiej, pana Andrzeja Zauchy i Bajmu.

Reżyserem i współscenarzystą z panem Łukaszem M. Maciejewskim jest pan Mateusz Rakowicz.

Zapamiętuję to nazwisko.

Cnoty niewieście: pracowitość

Usiadły za mną w autobusie. Dwie przeciętnie wyglądające panie po sześćdziesiątce. Miałyśmy przed sobą ponad godzinę jazdy i nawet w duchu zaprotestowałam, że za blisko, bo były bez maseczek, a autobus niemal pusty. Jawnie protestować nie należy, żeby nie zostać oplutym, pobitym lub zabitym, a co najmniej zwyzywanym.

Mąż mi leży w szpitalu, jadę do niego, powiedziała srebrzystowłosa. Cukrzyca mu się tak rzuciła, że w niedzielę miał 700. Umyję go, nakarmię, porozmawiamy. Covid ciężko przeszłam, dusiłam się, ale już dobrze. Synowa odradzała, syn na mnie krzyczał, ale poszłam i się zaszczepiłam. Drugi raz bym nie chciała chorować. Potem jadę do córki, wyjechali na kilka dni, strach dom pusty zostawiać. Posprzątam jej, popiorę, poprasuję. Żeby im było miło wejść, jak wrócą. A pojutrze idę do jednego starszego pana, zadzwonili, czy bym się zaopiekowała. A po tych Niemczech mam tyle doświadczenia, że ciągle do mnie dzwonią. Wszystko umiem przy chorym zrobić: i umyję, i zmienię pieluchę, i karmienie dojelitowe umiem, a co to jest za problem, można się tego nauczyć. I cewnik założę i kiszkę stolcową wyczyszczę, żadnych leków od zatwardzenia nie trzeba, ale trzeba wiedzieć, jak się do tego zabrać.

Ty taka pracowita jesteś, powiedziała słuchająca jej blondynka, i ogród masz zadbany, i w mieszkaniu porobione, i jeszcze ludziom pomagasz. Nawet nie wiesz jak ja lubię pracować! Jak dzieci były małe, to zanim wstały, to ja już miałam pranie wywieszone, kanapki porobione, kakao w kubkach. Cztery kubki z pierwszymi literami imion. Basia pytała zawsze: mamo B to moje? Jeszcze zdążyłam obiad nastawić, a potem do pracy. Teraz mam od siódmej do dwunastej, potem na motorek, zakupy i do domu. Tylko dziesięć minut mi zajmuje droga, a tak to godzinę było. Zawsze na niedzielę ciasto, lepszy obiad, wysprzątane.

Ja tak kocham tę robotę!

Wiesław Gołas

Wiesław Gołas - Postacie | dzieje.pl - Historia Polski
Wiesław Gołas

Aktor zmarły dwa dni temu zatrzymał mi czas. Nasłuchiwałam jego głosu w radio, wyłapywałam powtórki w telewizji. Role, skecze, piosenki przecież znane na pamięć, zaskoczyły mnie i teraz. To była koronkowa robota: połączenie vis comica, talentu aktorskiego, wdzięku osobistego, potrzeby żartu, który miał pod skórą. Natura obdarzyła go wszelkimi możliwymi do wykorzystania na scenie zaletami. I on zrobił z tego fenomenalny użytek. Ale gdzieś tam w głębi tliła się powaga, kto wie może i smutek. Bez głębi nie ma dobrego kabaretu.

Role filmowe to także role amantów, bo natura nie poskąpiła mu urody. Dopiero podsumowanie dało nam obraz jak duży jest jego dorobek aktorski, jak kolorowy. Nie celebryta, nie gwiazda. Wybitny aktor – nie ma nic wyżej.

A przy tym – mam takie odczucie – przesympatyczny człowiek.

A poniżej najlepszy przykład owej koronkowej roboty – skecz Karolkowa. Tu z panem Wiesławem Michnikowskim.

WOJENKA. O dzieciach, które dorosły bez ostrzeżenia

Gdyby tytuł najnowszej książki pani Magdaleny Grzebałkowskiej był krótszy, swoim zwyczajem dodałabym: czyli poniewierka. Wszystkie wojenne losy dzieci pomieszczone w tej pracy to nie tylko gwałtowne dorastanie, ale przede wszystkim okrucieństwo codzienności: głód, chłód, bezdomność, praca ponad siły, widok trupów, poniżenie. Brak poczucia bezpieczeństwa. Rozdzielenie z rodzicami, rodzeństwem, często ich śmierć.

Kilka lat temu w dużym mieście mały chłopiec w klasie pierwszej na prośbę nauczycielki, by dzieci opowiedziały o swojej mamie, tacie i rodzeństwie spytał: A kto to jest tata? Wychowywany przez mamę i babcię nawet nie wiedział, że mógłby za nim tęsknić. Wtedy wydawało mi się, że zadał pytanie nieistniejące. Czytając Wojenkę wiedziałam, że istniało o wiele wcześniej, ba, istniało nawet pytanie: A kto to jest mama?

Bohaterowie poszczególnych reportaży – co zdumiewające – nie płaczą, nie użalają się nad sobą, nie skarżą. Dorośli, wykształcili się, założyli rodziny. Żaden nie wspomina o zespole stresu pourazowego, depresji, próbach samobójczych. Teraz tego wśród dzieci z każdym rokiem więcej. Przyczyniła się do tego pandemia i konieczność nauki zdalnej.

Jesteśmy tacy delikatni.

Małż

Ta drobna, krucha dziewczynka ze świetlistą aurą na na kamienistej plaży nad oceanem. Ma na sobie kwiecistą letnią sukienkę i klapki. W wodzie stos małży pochowanych w muszlach. A zaraz obok kilka mew.

Dziewczynka bez wahania bierze muszlę, rzuca na kamienie. Z otwartej wyrywa miękkie ciałko i rzuca mewom. Ona się niczego nie boi, odpowiada Droga Es na moje wątpliwości.

Za rok, jak wróci, nie będzie się bała jeszcze bardziej.