Panie Zenku, pan się nie boi

Fenomen muzyki discopolo, zaprzęgniętej do służby na rzecz miłościwie nam panujących, jest niezwykle ciekawy tak od strony socjologicznej, jak i psychologicznej. Bo jak oni, ci wyrobnicy nieskomplikowanych tekstów, prostej muzyki i nietrudnej choreografii radzą sobie psychicznie z wyniesieniem na ołtarze milionów ekranów telewizyjnych? Wygląda na to, że pan Zenon nie za zbytnio, skoro nigdy nie znika mu z twarzy wyraz niepewności i zagubienia. I choćby szył koszule u najlepszych krawców świata, a fryzurował się w samym Paryżu; występował na największych polskich scenach, oświetlony tysiącem bajecznych laserów, otoczony najzgrabniejszymi tancerkami to i tak czuje, że nie jest na swoim miejscu, a łaska pańska na pstrym koniu jeździ. A brak luzu podszyty jest strachem, że zapytają o coś, co nie było umówione i się skompromituje.

Są tacy, którzy ze swoich Gredeli wyrośli. I tacy, których Gredele nigdy nie puszczą.

Z NIEJEDNEJ PÓŁKI czytał Michał Nogaś

Z niejednej półki. Wywiady (Michał Nogaś) książka w księgarni  TaniaKsiazka.pl

Kiedy przyszła paczka z empiku, najpierw oczywiście w ręku znalazł się zbiór wywiadów z pisarzami pana Michała Nogasia. I z jednej strony hamowanie się, żeby nie wyłuskiwać i nie czytać natychmiast rozmów z tymi, którzy są najbardziej bliscy, najmocniej fascynujący. Z drugiej wewnętrzny nakaz, żeby czytać porządnie, od deski do deski, bo jak się pochłonie te pożądane, to potem się nie sięgnie po pozostałe. No i czyta się po kolei, ale jednocześnie buszuje po spisie treści, sprawdza ile jeszcze stron dzieli od. No, męka wychowania według zasady: Jeśli coś robić to porządnie, bo jak ma być byle jak, to lepiej wcale nie robić. I to, że deser dopiero po obiedzie. Najlepszy sposób, jak zmarnować przyjemność. A, że literaci to wewnętrznie wieloskładnikowa mieszanka, bo i baczni obserwatorzy, i myśliciele, i filozofowie, i profetycy, i mądrzy ludzie, to tej przyjemności jest co niemiara.

Mamusia

Od czasu, kiedy MR zaczęła się budzić w środku nocy i meldować na progu sypialni któregoś z nas Dziecko, ja chyba będę umierać, trzeba pójść, posiedzieć z nią, a skoro umieranie nie nadchodzi, spytać co boli, dać na uspokojenie albo przykleić plasterek. Po godzinie, dwóch słyszy się komunikat Idź już, dziecko, się połóż. Umieranie zażegnane.

Rankiem śniadanie, uśmiechy, rozmowy. Ty jesteś teraz moją mamusią, mówi do Drogiej Es.

GŁOS. WOJCIECH MANN w rozmowie z Krystyną Kubisiowską

Głos. Wojciech Mann w rozmowie z Katarzyną Kubisiowską by SIW Znak - issuu

Pan Wojciech Mann po kilkudziesięciu latach pracy w mediach, został moralnym autorytetem. Nigdy by się to może nie ujawniło z taką intensywnością, gdyby nie ciężkie czasy, miłościwie nam panujące. Wiadomo było od zawsze, że wszystko do czego się redaktor weźmie, podszyte będzie błyskotliwą inteligencją, ironią, sarkazmem, dowcipem i dystansem do siebie. Tak się składa, że wszystkie te cechy to składowe mądrości, która zawsze była na wagę złota. Wbrew pozorom nie tylko dla niektórych. Dla wszystkich.

W książce mamy odpowiedzi na pytania o dom rodzinny, przodków, szkołę, co ktoś taki myśli, jak funkcjonuje na co dzień, co podziwia, co go irytuje.

Jak to zrobić, by być mądrym, a nie mądralą.