Sąsiedzi, dziadkowie dwóch wnuków – dwunasto- i ośmiolatka – całe wakacje mają ich pojedynczo, na zmianę z drugimi, na głowie. A w domu ani komputera, ani komórek, telewizja ograniczona czasowo, słodycze ograniczone ilościowo. Nie mają też żadnych kolegów ani koleżanek, zresztą nie zabiegają o nich. Któregoś dnia już w sierpniu spytałam sąsiadkę, czemu rodzice aż tak zapracowani? Nie, mają urlop, odpowiedziała, właśnie są nad morzem, a potem jadą za granicę. A dzieci? Dzieci nie chcą nigdzie jeździć. Młodszy powiedział: Nudno nad tym morzem. Tylko fale i fale…